Wiek: 8+
Dziewięcioletnia Jonna mieszka w domu dziecka. Niewesołe ma tu życie, pod krytycznym okiem opiekunek i dyrekcji, wypełnione zakazami i nakazami. Jonna nie jest ulubienicą personelu, zawsze brudna, rozbiegana, zbyt kochająca wolność. Jak każde dziecko tu mieszkające, dziewczynka marzy o nowej mamie. Takiej pięknej, eleganckiej, uśmiechniętej i oczywiście kochającej.
Pewnego dnia pod placówkę podjeżdża rozklekotany samochód. Wysiada z niego Gorylica, wielka, paskudna i niechlujna. Przyjechała tu po dziecko. Wszyscy drżą, żeby wyjątkowo to nie na nich spoczął wzrok nowej "mamy". Wybór pada na Jonnę. Wszyscy jej współczują, a ona sama ma serce przepełnione przerażeniem. Nie o takiej mamie marzyła! Nowy dom również odbiega od tego wyśnionego. Jest po prostu brudny, zagracony, na podwórku walają się stare rupiecie.
Początki nowej znajomości nie są łatwe. Jednak z czasem Jonna zaczyna dostrzegać pod nieatrakcyjną zewnętrzną powłoką, ciepło i dobre serce Gorylicy. Gdy dziewczynka i jej opiekunka zaczynają się dobrze czuć w swoim towarzystwie, gdy Jonna zaczyna traktować obskurny barak jak swój dom, pojawia się przebiegły członek rady gminy, który w działce należącej do Gorylicy widzi świetny interes. Próbuje za wszelką cenę przejąć złomowisko,a kartą przetargową staje się Jonna... Niestety, wtedy do akcji wkracza też opieka społeczna, która decyduje, że w tak zaniedbanym otoczeniu nie ma warunków do wychowywania dziecka.
Mimo, że temat sierocińców i adopcji poruszany był już wielokrotnie, tu przedstawiony jest w sposób bardzo nowatorski i nietypowy. Poza dziwną bohaterką, opowieść obfituje w sceny pełne humoru. Chwilami dorosłego czytelnika zaskakuje brud i bałagan panujące na złomowisku, zastanawia podejście dyrekcji (oddaje dziecko w obce ręce bez zastanowienia, byleby dobrze wypaść na inspekcji i zmniejszyć przeludnienie placówki...). Jednak dziecko szybko wciągnie akcja, nie dająca szybkich odpowiedzi: co będzie dalej?
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adopcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adopcja. Pokaż wszystkie posty
piątek, 29 listopada 2019
środa, 24 lipca 2019
"Teatr niewidzialnych dzieci" Marcin Szczygielski
Wiek: 12+
Lubie książki pana Szczygielskiego. Są z reguły nietypowe, bardzo ciekawe. Niektóre mocno nierealne, niektóre z pogranicza horroru. Inne, jak "Teatr niewidzialnych dzieci" opisują zwyczajne życie, jednak w sposób niezwyczajny.
Michał wychowuje się w domu dziecka na Śląsku. Jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym, gdy miał 3 lata. Teraz ma prawie 11 i całkiem poukładane, choć niezbyt piękne życie. Ma przyjaciela i ukochaną "ciocię" Jolę.
Jest rok 1980, głęboki PRL i narodziny "Solidarności" wyzierają z powieści na każdym kroku.
Wszystko się zmienia, gdy Kiwaczek w czasie wakacji wraca do rodziny, a ciocia Jola dostaje inną pracę na drugim końcu Polski. Michał wpada w depresję, traci kontakt z rzeczywistością. Po pobycie w szpitalu zostaje przeniesiony do kameralnego domu dziecka pod Lublinem. Wraz z nim trafia tu zwariowana Sylwia-urodzona aktorka. Dzieciaki zakładają teatr, a pierwsza premiera ma być w niedzielę, 13 grudnia 1981 roku...
Wybuch stanu wojennego krzyżuje jednak plany. Nie na długo.Młodzi aktorzy postanawiają wystawić sztukę na placu w Lublinie. Treść przedstawienia, wymyślona przez Michała, jest przez dorosłych rozumiana zupełnie inaczej, niż było zamierzeniem reżysera. Wśród widowni powstaje niesamowita atmosfera, jednak szybko pojawia się ZOMO...
Psychologiczne studium życia w domu dziecka, opisy emocji i relacji to jedna warstwa powieści. Druga to kontrast między komuną i Solidarnością, restrykcjami i wolnością. Szczygielski po mistrzowsku opowiada o realiach początku lat 80-tych, swoje poglądy przemyca bardzo dyskretnie.
Tak naprawdę nie wiem, czy głównym tematem powieści jest życie osieroconego dziecka (I część to dokładna opowieść o Michale) czy walka o wolność (II część). W każdym razie książka jest rewelacyjna!
Lubie książki pana Szczygielskiego. Są z reguły nietypowe, bardzo ciekawe. Niektóre mocno nierealne, niektóre z pogranicza horroru. Inne, jak "Teatr niewidzialnych dzieci" opisują zwyczajne życie, jednak w sposób niezwyczajny.
Michał wychowuje się w domu dziecka na Śląsku. Jego rodzice zginęli w wypadku samochodowym, gdy miał 3 lata. Teraz ma prawie 11 i całkiem poukładane, choć niezbyt piękne życie. Ma przyjaciela i ukochaną "ciocię" Jolę.
Jest rok 1980, głęboki PRL i narodziny "Solidarności" wyzierają z powieści na każdym kroku.
Wszystko się zmienia, gdy Kiwaczek w czasie wakacji wraca do rodziny, a ciocia Jola dostaje inną pracę na drugim końcu Polski. Michał wpada w depresję, traci kontakt z rzeczywistością. Po pobycie w szpitalu zostaje przeniesiony do kameralnego domu dziecka pod Lublinem. Wraz z nim trafia tu zwariowana Sylwia-urodzona aktorka. Dzieciaki zakładają teatr, a pierwsza premiera ma być w niedzielę, 13 grudnia 1981 roku...
Wybuch stanu wojennego krzyżuje jednak plany. Nie na długo.Młodzi aktorzy postanawiają wystawić sztukę na placu w Lublinie. Treść przedstawienia, wymyślona przez Michała, jest przez dorosłych rozumiana zupełnie inaczej, niż było zamierzeniem reżysera. Wśród widowni powstaje niesamowita atmosfera, jednak szybko pojawia się ZOMO...
Psychologiczne studium życia w domu dziecka, opisy emocji i relacji to jedna warstwa powieści. Druga to kontrast między komuną i Solidarnością, restrykcjami i wolnością. Szczygielski po mistrzowsku opowiada o realiach początku lat 80-tych, swoje poglądy przemyca bardzo dyskretnie.
Tak naprawdę nie wiem, czy głównym tematem powieści jest życie osieroconego dziecka (I część to dokładna opowieść o Michale) czy walka o wolność (II część). W każdym razie książka jest rewelacyjna!
środa, 26 października 2016
"Szary" czyli fajnie mieć pasję!
Autor: Monika Błądek
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wiek: 12+
Ocena: 5/6
Szamil, niespełna czternastolatek, jest Czeczenem. Jego rodzice nie żyją. Chłopiec wychowuje się w polskiej rodzinie zastępczej wraz z Luizą, którą traktuje jak siostrę. Najważniejszy jest dla niego honor, co wbijał mu do głowy ojciec, czeczeński wojownik. Niestety, najczęściej w obronie dobrego imienia swojego i Luizy Szamil wykorzystuje pięści. Jest jak czujny wilk, zawsze podejrzewający zagrożenie, zawsze gotowy do walki. W szkole chłopak nie jest akceptowany, wręcz wyśmiewany przez rówieśników za swą "inność". Po kolejnej bójce zastępczy rodzice wydają zakaz wyjazdu na wakacyjny obóz. Jednak po namyśle zapisują chłopaka na zajęcia w zielonej szkole. Jako wielbiciel MMA, Szamil liczy na zajęcia ze sztuk walki. Gdy dowiaduje się, że ma chodzić na naukę fechtunku z młodszymi od siebie dzieciakami, czuje się rozczarowany i oszukany. Jednak dość szybko przekonuje się, że to świetne lekcje nie tylko wymachiwania gumowym mieczem, ale i panowania nad emocjami czy szacunku dla przeciwnika, choćby był on tylko małą, szczerbatą dziewczynką. Pod koniec wakacji drużyna, pod opieką Czarnego, wyjeżdża na turniej. Każdy szyje dla siebie średniowieczny strój, przygotowania pochłaniają Szarego, który odkrył swoją nową pasję.
Autorka zawarła w powieści wiele bliskich sobie tematów związanych ze swoimi pasjami:) Stąd o turniejach, treningach czy historycznych strojach pisze w sposób bardzo ciekawy, autentyczny i porywający.
Powieść napisana jest bardzo ładnym językiem, barwnym, poprawnym, bez tak popularnych dziś wulgaryzmów czy zbędnych uproszczeń. Tematyka odbiega od standardowych w młodzieżowych powieściach miłostek czy szpanowania gadżetami. Bardzo ciekawie został przedstawiony aspekt psychologiczny. Przemiana Szamila, czy postawa zastępczych rodziców są wielkim atutem, również rzadko spotykanym we współczesnych utworach dla tej grupy wiekowej.
Książka zajęła III miejsce w kategorii 10-14 lat w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży. W pełni zasłużenie!
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wiek: 12+
Ocena: 5/6
Szamil, niespełna czternastolatek, jest Czeczenem. Jego rodzice nie żyją. Chłopiec wychowuje się w polskiej rodzinie zastępczej wraz z Luizą, którą traktuje jak siostrę. Najważniejszy jest dla niego honor, co wbijał mu do głowy ojciec, czeczeński wojownik. Niestety, najczęściej w obronie dobrego imienia swojego i Luizy Szamil wykorzystuje pięści. Jest jak czujny wilk, zawsze podejrzewający zagrożenie, zawsze gotowy do walki. W szkole chłopak nie jest akceptowany, wręcz wyśmiewany przez rówieśników za swą "inność". Po kolejnej bójce zastępczy rodzice wydają zakaz wyjazdu na wakacyjny obóz. Jednak po namyśle zapisują chłopaka na zajęcia w zielonej szkole. Jako wielbiciel MMA, Szamil liczy na zajęcia ze sztuk walki. Gdy dowiaduje się, że ma chodzić na naukę fechtunku z młodszymi od siebie dzieciakami, czuje się rozczarowany i oszukany. Jednak dość szybko przekonuje się, że to świetne lekcje nie tylko wymachiwania gumowym mieczem, ale i panowania nad emocjami czy szacunku dla przeciwnika, choćby był on tylko małą, szczerbatą dziewczynką. Pod koniec wakacji drużyna, pod opieką Czarnego, wyjeżdża na turniej. Każdy szyje dla siebie średniowieczny strój, przygotowania pochłaniają Szarego, który odkrył swoją nową pasję.
Autorka zawarła w powieści wiele bliskich sobie tematów związanych ze swoimi pasjami:) Stąd o turniejach, treningach czy historycznych strojach pisze w sposób bardzo ciekawy, autentyczny i porywający.
Powieść napisana jest bardzo ładnym językiem, barwnym, poprawnym, bez tak popularnych dziś wulgaryzmów czy zbędnych uproszczeń. Tematyka odbiega od standardowych w młodzieżowych powieściach miłostek czy szpanowania gadżetami. Bardzo ciekawie został przedstawiony aspekt psychologiczny. Przemiana Szamila, czy postawa zastępczych rodziców są wielkim atutem, również rzadko spotykanym we współczesnych utworach dla tej grupy wiekowej.
Książka zajęła III miejsce w kategorii 10-14 lat w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren na współczesną książkę dla dzieci i młodzieży. W pełni zasłużenie!
czwartek, 18 lutego 2016
Diabełek
Autor: Maria Ewa Letki
Wydawnictwo: Bajka
Wiek: 3+
Ocena: 6
W drewnianym domku pod lasem mieszka małżeństwo. Nie mają dzieci, choć bardzo by chcieli. Pewnego dnia u ich drzwi staje Diabełek. Okazuje się, że wierzba, w której mieszkał, spróchniała i się rozsypała, i teraz nie ma domu:( Kobieta i mężczyzna proponują Diabełkowi, by mieszkał u nich tak długo jak chce. Diabełek bardzo się stara, by nie być uciążliwym i by ludzie go polubili. Zmywa naczynia, szykuje śniadanie, pomaga jak umie..Nie zawsze jest jednak tak słodko...Diabełek nie cierpi, kiedy się go dotyka. Gdy w odwiedziny przychodzi sąsiadka i zachwycona słodkim wyglądem Diabełka próbuje go pogłaskać, ten pluje ogniem! Przerażona sąsiadka ucieka i zapowiada, że rozpowie w całym miasteczku, jakiego to Diabła przygarnęli w domku pod lasem! Poza tym Diabełek lubi kraść, bo...nie wie,że to coś złego:( Jak sam opowiada: "Moja wierzba zawsze mówiła: Kradnij, diabełku, ile się da, co się da i gdzie się da". Mężczyzna i kobieta muszą mu wiele wytłumaczyć...Czasem trudno lubić Diabełka..
Pewnego dnia Diabełek stwierdza, że bardzo chciałby stać się człowiekiem, czyli dzieckiem. Jest mu do tego potrzebna jedna rzecz: musi znaleźć ludzi, którzy go polubią...Ale tak naprawdę, z głębi serca, a nie byle jak! Mężczyzna i kobieta deklarują, że są gotowi mu pomóc. Czy im się uda?
Przepiękna, rewelacyjna, momentami wyciskająca łzy z oczu, choć nie sentymentalna opowieść o adopcji, o wzajemnym poznawaniu się i budzących uczuciach. Opowieść jest tak skonstruowana, że niby wszystko wiadomo, a jednak wszystko jest pięknie zawoalowane. A ileż prawdziwych zachowań i sytuacji z początków tworzenia się adopcyjnej rodziny zawiera! Idealna nie tylko dla dzieci (i rodziców) adopcyjnych, ale dla wszystkich, którzy chcą ten temat oswoić.
Dodatkowo uroku książeczce dodają piękne, klimatyczne ilustracje autorstwa pani Agnieszki Żelewskiej. Tekst jest całkiem długi, podzielony na rozdziały, dzięki czemu można przerwać czytanie w dogodnym momencie i wrócić po przerwie.
Bardzo, bardzo polecam!!!
Wydawnictwo: Bajka
Wiek: 3+
Ocena: 6
W drewnianym domku pod lasem mieszka małżeństwo. Nie mają dzieci, choć bardzo by chcieli. Pewnego dnia u ich drzwi staje Diabełek. Okazuje się, że wierzba, w której mieszkał, spróchniała i się rozsypała, i teraz nie ma domu:( Kobieta i mężczyzna proponują Diabełkowi, by mieszkał u nich tak długo jak chce. Diabełek bardzo się stara, by nie być uciążliwym i by ludzie go polubili. Zmywa naczynia, szykuje śniadanie, pomaga jak umie..Nie zawsze jest jednak tak słodko...Diabełek nie cierpi, kiedy się go dotyka. Gdy w odwiedziny przychodzi sąsiadka i zachwycona słodkim wyglądem Diabełka próbuje go pogłaskać, ten pluje ogniem! Przerażona sąsiadka ucieka i zapowiada, że rozpowie w całym miasteczku, jakiego to Diabła przygarnęli w domku pod lasem! Poza tym Diabełek lubi kraść, bo...nie wie,że to coś złego:( Jak sam opowiada: "Moja wierzba zawsze mówiła: Kradnij, diabełku, ile się da, co się da i gdzie się da". Mężczyzna i kobieta muszą mu wiele wytłumaczyć...Czasem trudno lubić Diabełka..
Pewnego dnia Diabełek stwierdza, że bardzo chciałby stać się człowiekiem, czyli dzieckiem. Jest mu do tego potrzebna jedna rzecz: musi znaleźć ludzi, którzy go polubią...Ale tak naprawdę, z głębi serca, a nie byle jak! Mężczyzna i kobieta deklarują, że są gotowi mu pomóc. Czy im się uda?
Przepiękna, rewelacyjna, momentami wyciskająca łzy z oczu, choć nie sentymentalna opowieść o adopcji, o wzajemnym poznawaniu się i budzących uczuciach. Opowieść jest tak skonstruowana, że niby wszystko wiadomo, a jednak wszystko jest pięknie zawoalowane. A ileż prawdziwych zachowań i sytuacji z początków tworzenia się adopcyjnej rodziny zawiera! Idealna nie tylko dla dzieci (i rodziców) adopcyjnych, ale dla wszystkich, którzy chcą ten temat oswoić.
Dodatkowo uroku książeczce dodają piękne, klimatyczne ilustracje autorstwa pani Agnieszki Żelewskiej. Tekst jest całkiem długi, podzielony na rozdziały, dzięki czemu można przerwać czytanie w dogodnym momencie i wrócić po przerwie.
Bardzo, bardzo polecam!!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)




