Wydawnictwo: National Geographic
Wiek: 5+
Ocena: 4-
To kolejna książka o przygodach kilkuletniej Neli na różnych kontynentach, druga, jaką mieliśmy okazję czytać. Tym razem poznajemy z Nelą leniwce, małe słoniątko, żółwie olbrzymy, wieloryby i niezwykłe małpy. Zwiedzamy plemienny targ w Etiopii oraz przepiękną zatokę Ha Long u wybrzeży Wietnamu.
Książka, jak wszystkie z tej serii, jest przepięknie wydana. Mnóstwo zapierających dech w piersiach zdjęć aż woła, by samemu wyruszyć na wyprawę. Jednak obserwuję, że z każdą kolejną częścią ilość tekstu się kurczy, opowieści są coraz bardziej powierzchowne i skrótowe. Tu zdjęcia zdecydowanie dominują nad tekstem, czasem kilka stron to same fotki. Także język opowiadań wydaje mi się coraz bardziej dziecinny. Być może Nela chce dotrzeć do coraz młodszych czytelników? Ja jednak mam wrażenie, że zaczyna jej brakować pomysłów na kolejne książki...Przygody stają się podobne do już wcześniej opisywanych, co więcej, Nela nawiązuje do faktów opisanych w poprzednich częściach.
Uwagę czytelnika chce przyciągnąć porównywaniem kształtu krajów do jakiś przedmiotów czy zwierząt. Na początku każdego rozdziału opisuje swój ekwipunek. Także w tej części zadaje czytelnikowi pytania, zachęca do obserwacji i zastanowienia się nad tym, co widzimy na zdjęciach.
Dodatkową atrakcją mają być tajne kody, które zeskanowane powinny przenieść dziecko w wirtualny świat i umożliwić oglądanie filmów. Nam się to jednak nie udało. Kody są umieszczone na wykropkowanej, wzorzystej powierzchni jakiegoś rysunku. Nie wiem, czy to uniemożliwia nam odczyt, czy to wina naszych telefonów:(
sobota, 9 kwietnia 2016
piątek, 8 kwietnia 2016
Nela na trzech kontynentach. Podróże w nieznane.
Wydawnictwo: National Geographik
Wiek: 6+
Ocena: 5
To druga książka o przygodach małej podróżniczki, ale pierwsza, która trafiła w nasze ręce. I zrobiła bardzo pozytywne wrażenie:)
Kilkuletnia Nela opowiada swoim rówieśnikom o różnych egzotycznych miejscach, które zwiedziła. Wraz z nią poznajemy mieszkańców afrykańskich krajów, indonezyjskie wyspy itp. Towarzyszą nam wspaniałe dzikie zwierzęta.
Opowieści Neli są bardzo profesjonalne, zawierają sporo informacji i ciekawostek. Każda jest dość długa, tekstu jest dość dużo. Jednak pisany jest on językiem dziecka i dla dziecka zrozumiałym. Dzięki temu książka nie nudzi. Oczywiście wielką atrakcją są piękne zdjęcia, ale są one uzupełnieniem, nie dominują nad tekstem. Autorka, narratorka i bohaterka w jednej osobie prowadzi z czytelnikiem fajny dialog, zadając pytania za zachęcając do przemyśleń i obserwacji (mnie się to podoba, a tobie? ja bym wybrała to, a ty?). Każdy rozdział zaczyna się pytaniem, czy czytelnik chce wyruszyć z Nelą w kolejną podróż, a kończy pytaniem, czy mu się podobało:)
Na wewnętrznych stronach okładki znajduje się mapa świata, na której zaznaczone są opisywane miejsca. Dzięki temu można łatwo zlokalizować, w której części świata przebywamy w każdej przygodzie;)
Książka przykuwa uwagę małego czytelnika-słuchacza. W ciekawy, pozbawiony ordynarnego dydaktyzmu sposób przemyca dużo ciekawych informacji na temat krajów i przyrody. Polecam!
Wiek: 6+
Ocena: 5
To druga książka o przygodach małej podróżniczki, ale pierwsza, która trafiła w nasze ręce. I zrobiła bardzo pozytywne wrażenie:)
Kilkuletnia Nela opowiada swoim rówieśnikom o różnych egzotycznych miejscach, które zwiedziła. Wraz z nią poznajemy mieszkańców afrykańskich krajów, indonezyjskie wyspy itp. Towarzyszą nam wspaniałe dzikie zwierzęta.
Opowieści Neli są bardzo profesjonalne, zawierają sporo informacji i ciekawostek. Każda jest dość długa, tekstu jest dość dużo. Jednak pisany jest on językiem dziecka i dla dziecka zrozumiałym. Dzięki temu książka nie nudzi. Oczywiście wielką atrakcją są piękne zdjęcia, ale są one uzupełnieniem, nie dominują nad tekstem. Autorka, narratorka i bohaterka w jednej osobie prowadzi z czytelnikiem fajny dialog, zadając pytania za zachęcając do przemyśleń i obserwacji (mnie się to podoba, a tobie? ja bym wybrała to, a ty?). Każdy rozdział zaczyna się pytaniem, czy czytelnik chce wyruszyć z Nelą w kolejną podróż, a kończy pytaniem, czy mu się podobało:)
Na wewnętrznych stronach okładki znajduje się mapa świata, na której zaznaczone są opisywane miejsca. Dzięki temu można łatwo zlokalizować, w której części świata przebywamy w każdej przygodzie;)
Książka przykuwa uwagę małego czytelnika-słuchacza. W ciekawy, pozbawiony ordynarnego dydaktyzmu sposób przemyca dużo ciekawych informacji na temat krajów i przyrody. Polecam!
środa, 6 kwietnia 2016
Cukierek dla dziadka Tadka
Autor: Ivona Brezinova
Wydawnictwo: Stentor
Wiek: 6+
Ocena: 5
To jedna z popularnych ostatnio książek dla dzieci dotyczących trudnych spraw dorosłych. Ale czy rzeczywiście tylko dorosłych? Przecież każda trudna sytuacja w rodzinie w ten czy inny sposób dotyka również dziecka... Jednak jest to książka inna niż większość, bo dotyczy tematu rzadko poruszanego, trochę tematu tabu: choroby Alzheimera.
Zaczyna się od tego, że dziadka Tadka przyprowadziła do domu policja. Nie, nie zrobił nic złego, po prostu jakoś się zgubił. A potem zdarzają się coraz częściej różne dziwne sytuacje. Dziadek np. zaczyna jeść zupę widelcem albo nagle nie wie, jak się otwiera od środka drzwi od łazienki... I o wielu rzeczach zapomina. Kilkuletni Janek uważa to za zabawę i obraca z dziadkiem wszystko w żart. Dziadek stopniowo staje się jak dziecko.
Autorka podchodzi do tematu choroby bardzo przyjaźnie, łagodnie i z humorem. Nie robi z niej potwora. Janek mieszka w rodzinie wielopokoleniowej, pod jednym dachem egzystuje z rodzicami, dziadkiem i właśnie pradziadkiem Tadziem. To na pewno ułatwia opiekę nad chorym, bliscy są wsparciem i dla niego, i dla siebie nawzajem.
Moim zdaniem to ważna książka. Zwłaszcza dla rodzin, w których choroba Alzheimera jest stałym mieszkańcem. Napisana jest bardzo fajnie, bez zbytniego patosu, bez naiwności, ale i bez tragizmu. Polecam!
Wydawnictwo: Stentor
Wiek: 6+
Ocena: 5
To jedna z popularnych ostatnio książek dla dzieci dotyczących trudnych spraw dorosłych. Ale czy rzeczywiście tylko dorosłych? Przecież każda trudna sytuacja w rodzinie w ten czy inny sposób dotyka również dziecka... Jednak jest to książka inna niż większość, bo dotyczy tematu rzadko poruszanego, trochę tematu tabu: choroby Alzheimera.
Zaczyna się od tego, że dziadka Tadka przyprowadziła do domu policja. Nie, nie zrobił nic złego, po prostu jakoś się zgubił. A potem zdarzają się coraz częściej różne dziwne sytuacje. Dziadek np. zaczyna jeść zupę widelcem albo nagle nie wie, jak się otwiera od środka drzwi od łazienki... I o wielu rzeczach zapomina. Kilkuletni Janek uważa to za zabawę i obraca z dziadkiem wszystko w żart. Dziadek stopniowo staje się jak dziecko.
Autorka podchodzi do tematu choroby bardzo przyjaźnie, łagodnie i z humorem. Nie robi z niej potwora. Janek mieszka w rodzinie wielopokoleniowej, pod jednym dachem egzystuje z rodzicami, dziadkiem i właśnie pradziadkiem Tadziem. To na pewno ułatwia opiekę nad chorym, bliscy są wsparciem i dla niego, i dla siebie nawzajem.
Moim zdaniem to ważna książka. Zwłaszcza dla rodzin, w których choroba Alzheimera jest stałym mieszkańcem. Napisana jest bardzo fajnie, bez zbytniego patosu, bez naiwności, ale i bez tragizmu. Polecam!
wtorek, 5 kwietnia 2016
Maja i jej świat. Wspomnienia
Autor: Anna Obiols
Wydawnictwo: Adamada
Wiek: 5+
Ocena: 5
Kilkuletnia Maja wspomina dzień urodzin ukochanej Babci. Wspomina, jak robiła dla niej tort, jak do niej z tym tortem pojechała i zrobiła niespodziankę. Jak nocowała u Babci. Wspomina przytulanki z Babcią i ogromną miłość. A teraz Babci już nie ma...Zostały tylko wspomnienia...
Piękna, nastrojowa, nostalgiczna opowieść napisana w sposób bardzo przystępny już dla kilkuletniego dziecka. Myślę, że wzruszy niejednego dorosłego i obudzi piękne wspomnienia.
Pokazuje, że każdy dzień, każda "zwykła" chwila może być ważna, zapaść głęboko w serce i pamięć. Tym bardziej, że nie zawsze my, dorośli wiem, co i jak zapamiętają nasze dzieci.
Na końcu Autorka podpowiada ćwiczenia ćwiczące pamięć. Choć uważam, że jeśli chodzi o wspomnienia związane z drogimi, bliskimi osobami, pamięci ćwiczyć nie trzeba.
Klimat podkreślają urocze, szaro-białe ilustracje.
Bardzo dobra pozycja!
Wydawnictwo: Adamada
Wiek: 5+
Ocena: 5
Kilkuletnia Maja wspomina dzień urodzin ukochanej Babci. Wspomina, jak robiła dla niej tort, jak do niej z tym tortem pojechała i zrobiła niespodziankę. Jak nocowała u Babci. Wspomina przytulanki z Babcią i ogromną miłość. A teraz Babci już nie ma...Zostały tylko wspomnienia...
Piękna, nastrojowa, nostalgiczna opowieść napisana w sposób bardzo przystępny już dla kilkuletniego dziecka. Myślę, że wzruszy niejednego dorosłego i obudzi piękne wspomnienia.
Pokazuje, że każdy dzień, każda "zwykła" chwila może być ważna, zapaść głęboko w serce i pamięć. Tym bardziej, że nie zawsze my, dorośli wiem, co i jak zapamiętają nasze dzieci.
Na końcu Autorka podpowiada ćwiczenia ćwiczące pamięć. Choć uważam, że jeśli chodzi o wspomnienia związane z drogimi, bliskimi osobami, pamięci ćwiczyć nie trzeba.
Klimat podkreślają urocze, szaro-białe ilustracje.
Bardzo dobra pozycja!
czwartek, 31 marca 2016
Książka mojego dzieciństwa: Puc, Bursztyn i goście
Autor: Jan Grabowski
Wydawnictwo:Nasza Księgarnia
Wiek: 6+
Ocena: 4
Kolejna lektura jeszcze z czasów mojego dzieciństwa.
Puc i Bursztyn to kundle, mieszkańcy wiejskiego podwórka. Puc to dostojny, rozważny, posłuszny pies, a Bursztyńsio -rozbrykany, rozkojarzony szczeniak, który najpierw zrobi, a dopiero potem pomyśli;) Pewnego dnia w domu pojawiają się goście: panna Agata i jej dwa pupile. Mikado - chiński rasowiec i Tiuzdejek, pochodzący bodaj z Anglii (stąd jego imię), chudzielec we fraczku w kratkę, oba miastowe, nieobeznane z wiejskim podwórkiem, siedzące w pokoju na wytwornej poduszce.
Puc i Bursztyn próbują zaznajomić się z gośćmi, ale udaje im się to jedynie połowicznie. O ile Mikado rzeczywiście coraz bardziej wsiąka w życie podwórka, by w końcu uciec z pociągu i na nim pozostać, o tyle Tiuzdejek pozostaje wychuchanym pupilkiem swojej pani.
Mimo archaicznego języka, niektórych dość długich opisów i realiów sprzed wieku, książka mojemu ośmiolatkowi się spodobała. Najlepiej świadczy o tym fakt, że kazał kupić egzemplarz na domowa półkę (mieliśmy biblioteczny). Opisy psich psot, bójek o połać wątroby, przepychanek w kurniku i wyścigi do miski nie raz nas rozśmieszyły. Ja dodatkowo w postaciach psiaków odnalazłam odzwierciedlenie niejednej współczesnej osoby:)
Wydawnictwo:Nasza Księgarnia
Wiek: 6+
Ocena: 4
Kolejna lektura jeszcze z czasów mojego dzieciństwa.
Puc i Bursztyn to kundle, mieszkańcy wiejskiego podwórka. Puc to dostojny, rozważny, posłuszny pies, a Bursztyńsio -rozbrykany, rozkojarzony szczeniak, który najpierw zrobi, a dopiero potem pomyśli;) Pewnego dnia w domu pojawiają się goście: panna Agata i jej dwa pupile. Mikado - chiński rasowiec i Tiuzdejek, pochodzący bodaj z Anglii (stąd jego imię), chudzielec we fraczku w kratkę, oba miastowe, nieobeznane z wiejskim podwórkiem, siedzące w pokoju na wytwornej poduszce.
Puc i Bursztyn próbują zaznajomić się z gośćmi, ale udaje im się to jedynie połowicznie. O ile Mikado rzeczywiście coraz bardziej wsiąka w życie podwórka, by w końcu uciec z pociągu i na nim pozostać, o tyle Tiuzdejek pozostaje wychuchanym pupilkiem swojej pani.
Mimo archaicznego języka, niektórych dość długich opisów i realiów sprzed wieku, książka mojemu ośmiolatkowi się spodobała. Najlepiej świadczy o tym fakt, że kazał kupić egzemplarz na domowa półkę (mieliśmy biblioteczny). Opisy psich psot, bójek o połać wątroby, przepychanek w kurniku i wyścigi do miski nie raz nas rozśmieszyły. Ja dodatkowo w postaciach psiaków odnalazłam odzwierciedlenie niejednej współczesnej osoby:)
poniedziałek, 21 marca 2016
Tato, a dlaczego? 50 prostych odpowiedzi na piekielnie trudne pytania
Autor: Wojciech Mikołuszko
Wydawnictwo: Multico
Wiek: 5+
Ocena:5+
Skąd się biorą bąki w pupie?Dlaczego bekamy? Oczywiście, to najciekawsze tematy dla młodego czytelnika. I oczywiście lektura tych rozdziałów jest przerywana wybuchami śmiechu, kiedy Ida robi głośno: błee...Ale to tylko dwa z 50 naprawdę ciekawych, poruszonych przez Autora tematów. Co strzela w ogniu? Dlaczego nie możemy dojść do tęczy? Po co zimą chodzić do lasu? Co to jest echo? I wiele, wiele innych. Pan Mikołuszko odpowiada na pytania zadawane mu przez własne dzieci. Traktuje je bardzo poważnie i szuka informacji w różnych źródłach. Odpowiedzi są poparte wiedzą naukową, opatrzone rysunkami, schematami, ale podane w formie całkiem przystępnej dla kilkulatka. Przyznam, że na wiele pytań miałabym problem, żeby odpowiedzieć tak konkretnie, szczegółowo i naukowo. Dlatego z ciekawością czytałam synkowi rozdział za rozdziałem.
To zupełnie inna książka niż zalewające księgarniane półki pseudonaukowe pozycje obrazkowe, w których tekstu jest kilka zdań. Tu naprawdę jest co poczytać, o czym podyskutować i czego się dowiedzieć! Polecam!
Wydawnictwo: Multico
Wiek: 5+
Ocena:5+
Skąd się biorą bąki w pupie?Dlaczego bekamy? Oczywiście, to najciekawsze tematy dla młodego czytelnika. I oczywiście lektura tych rozdziałów jest przerywana wybuchami śmiechu, kiedy Ida robi głośno: błee...Ale to tylko dwa z 50 naprawdę ciekawych, poruszonych przez Autora tematów. Co strzela w ogniu? Dlaczego nie możemy dojść do tęczy? Po co zimą chodzić do lasu? Co to jest echo? I wiele, wiele innych. Pan Mikołuszko odpowiada na pytania zadawane mu przez własne dzieci. Traktuje je bardzo poważnie i szuka informacji w różnych źródłach. Odpowiedzi są poparte wiedzą naukową, opatrzone rysunkami, schematami, ale podane w formie całkiem przystępnej dla kilkulatka. Przyznam, że na wiele pytań miałabym problem, żeby odpowiedzieć tak konkretnie, szczegółowo i naukowo. Dlatego z ciekawością czytałam synkowi rozdział za rozdziałem.
To zupełnie inna książka niż zalewające księgarniane półki pseudonaukowe pozycje obrazkowe, w których tekstu jest kilka zdań. Tu naprawdę jest co poczytać, o czym podyskutować i czego się dowiedzieć! Polecam!
piątek, 11 marca 2016
Dzieci z Leszczynowej Górki
Autor: Maria Kownacka, Zofia Malicka
Wydawnictwo: G&P
Wiek: 5+
Ocena: 4+
Przesympatyczna książka o przygodach trójki rodzeństwa: 4-letniego Tomka, 6-letniej Ewy i całkiem już dużego Antosia;) który skończył szkołę podstawową. Mieszkają w gajówce na Leszczynowej Górce, są dziećmi gajowego. Najstarszy Antoś pomaga już tacie w pracy, zbiera nasiona różnych drzew, by tworzyć z nich siewki. Ale i maluchy są chętne do pomocy! Dzieci kochają las, jego mieszkańców. Spędzają mnóstwo czasu na zabawach na świeżym powietrzu, obserwują życie podwórka i zmieniającą się przyrodę.
To książka dzieciństwa nie tylko mojego pokolenia, ale i pewnie moich rodziców (pierwszy raz została wydana w 1952 roku!) Jednak mimo upływu czasu nie traci na uroku! Momentami czujny rodzic wyczuwa naleciałości społeczno-ekonomiczne tamtych czasów (ot choćby akcja sadzenia drzew, w której brała udział cała Polska! To było święto!) jednak małemu czytelnikowi zupełnie to nie przeszkadza.Przywodzi mi na myśl te zamierzchłe czasy;) kiedy nikomu się tak bardzo nie spieszyło, kiedy dzieci wymyślały super zabawy zamiast siedzieć przed tv lub laptopem, kiedy można było wspinać się na drzewa zamiast pędzić na dodatkowe zajęcia. Jednak miało to swój urok! Chwilami klimat powieści kojarzył mi się z Dziećmi z Bullerbyn, tyle, że przeniesionymi na swojski, znajomy grunt.
Wydawnictwo: G&P
Wiek: 5+
Ocena: 4+
Przesympatyczna książka o przygodach trójki rodzeństwa: 4-letniego Tomka, 6-letniej Ewy i całkiem już dużego Antosia;) który skończył szkołę podstawową. Mieszkają w gajówce na Leszczynowej Górce, są dziećmi gajowego. Najstarszy Antoś pomaga już tacie w pracy, zbiera nasiona różnych drzew, by tworzyć z nich siewki. Ale i maluchy są chętne do pomocy! Dzieci kochają las, jego mieszkańców. Spędzają mnóstwo czasu na zabawach na świeżym powietrzu, obserwują życie podwórka i zmieniającą się przyrodę.
To książka dzieciństwa nie tylko mojego pokolenia, ale i pewnie moich rodziców (pierwszy raz została wydana w 1952 roku!) Jednak mimo upływu czasu nie traci na uroku! Momentami czujny rodzic wyczuwa naleciałości społeczno-ekonomiczne tamtych czasów (ot choćby akcja sadzenia drzew, w której brała udział cała Polska! To było święto!) jednak małemu czytelnikowi zupełnie to nie przeszkadza.Przywodzi mi na myśl te zamierzchłe czasy;) kiedy nikomu się tak bardzo nie spieszyło, kiedy dzieci wymyślały super zabawy zamiast siedzieć przed tv lub laptopem, kiedy można było wspinać się na drzewa zamiast pędzić na dodatkowe zajęcia. Jednak miało to swój urok! Chwilami klimat powieści kojarzył mi się z Dziećmi z Bullerbyn, tyle, że przeniesionymi na swojski, znajomy grunt.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







