Autor: Ellis Carson
Wydawnictwo: Wilga
Wiek: 3+
Ocena: 5
Pięknie wydana, świetna książka obrazkowa o domach z całego świata! Można tu znaleźć dom na drzewie i dom na dnie morza, dom pod ziemią, wigwam, wiejską chatę, blok, pałac i wiele wiele innych! Książka jest pięknie ilustrowana, można oglądać i oglądać. I oczywiście rozmawiać, rozmawiać, opowiadać....
Duży format, twarda okładka i przykuwające uwagę ilustracje powodują, że to bardzo dobra pozycja dla młodszych dzieci. A i starszak pewnie chętnie po nią sięgnie.
niedziela, 15 maja 2016
sobota, 14 maja 2016
Pilot i ja
Autor: Adam Bahdaj
Wydawnictwo: Literatura
Wiek: 4+
Ocena: 3
Waluś zawsze marzył, żeby być pilotem. Pewnego dnia zabiera pod nieobecność siostry zabiera jej blok rysunkowy i maluje samolot, a w nim pilota. Nagle pilot ożywa, silnik samolotu zaczyna warczeć! Zadziwiony Waluś wyrusza w pełną przygód podróż z pilotem do cioci mieszkającej w Olsztynie. Gdy już docierają na miejsce, chłopiec nagle...budzi się.
Ogólnie pomysł jest ciekawy, bazuje na dziecięcej wyobraźni. Jednak bardzo nie podoba mi się sposób odzywania się pilota do chłopca. Rozumiem, że książeczka została napisana w latach 60-tych poprzedniego wieku, kiedy to zupełnie inaczej traktowano dzieci, ale dziś bardzo mi zgrzyta...
Książeczka jest przeznaczona raczej dla małych dzieci, przedszkolaków. Wg mnie włączenie jej do kanonu lektur dla II klasy nie jest dobrym pomysłem, gdyż treść jest zbyt infantylna dla 8-9-latków. Jedyne, co przemawia za tym przyporządkowaniem jest ilość tekstu, możliwa do samodzielnego czytania.
Wydawnictwo: Literatura
Wiek: 4+
Ocena: 3
Waluś zawsze marzył, żeby być pilotem. Pewnego dnia zabiera pod nieobecność siostry zabiera jej blok rysunkowy i maluje samolot, a w nim pilota. Nagle pilot ożywa, silnik samolotu zaczyna warczeć! Zadziwiony Waluś wyrusza w pełną przygód podróż z pilotem do cioci mieszkającej w Olsztynie. Gdy już docierają na miejsce, chłopiec nagle...budzi się.
Ogólnie pomysł jest ciekawy, bazuje na dziecięcej wyobraźni. Jednak bardzo nie podoba mi się sposób odzywania się pilota do chłopca. Rozumiem, że książeczka została napisana w latach 60-tych poprzedniego wieku, kiedy to zupełnie inaczej traktowano dzieci, ale dziś bardzo mi zgrzyta...
Książeczka jest przeznaczona raczej dla małych dzieci, przedszkolaków. Wg mnie włączenie jej do kanonu lektur dla II klasy nie jest dobrym pomysłem, gdyż treść jest zbyt infantylna dla 8-9-latków. Jedyne, co przemawia za tym przyporządkowaniem jest ilość tekstu, możliwa do samodzielnego czytania.
piątek, 13 maja 2016
Różowe środy albo podróż z ciotką Huldą
Autor: Sylvia Heinlein
Sara ma bardzo zapracowanych, wiecznie zajętych swoimi sprawami rodziców. Na szczęście ma też ciotkę Huldę, siostrę mamy, którą odwiedza w każdą środę. Ciocia jest zawsze wesoła, ma czas i chętnie słucha, co Sara jej opowiada. Jednak rodzice, a zwłaszcza tata, są przeciwni tym regularnym odwiedzinom. Dlaczego? Bo, jak mawia z ironią i politowaniem tata: jest ona upośledzona umysłowo. Hulda mieszka w specjalnym mieszkaniu wraz z kilkoma podobnymi jej osobami. Dla Sary to nie jest problem, jednak dla jej rodziców-coraz większy. W ogóle ciotka wydaje się być dla nich problemem...Dlatego wyszukują dla Sary coraz to nowe zajęcia, które uniemożliwiłyby środowe spotkania z ciotką. Kiedy mama postanawia przenieść siostrę do innego ośrodka, oddalonego od miejsca zamieszkania Sary, dziewczynka postanawia uciec z ciotką. Widzi w tym jedyną szansę na bycie razem. I tak zaczyna się ich podróż.
Co do samej formy opowieści mam mieszane uczucia. Nie zachwyciła mnie, momentami ciągnęła się nudno i leniwie, za długo kręciła się wokół relacji rodziców z ciotką Huldą, za mało się działo. O ile dorosłemu takie kilkukrotne wytykanie raniących zachowań może dać tylko do myślenia, o tyle dziecko może się znudzić.
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Wiek: 7+
Ocena: 4
Książka porusza bardzo ważny temat: postrzegania osób niepełnosprawnych, także przez członków najbliższej rodziny. Mamy tu zderzenie punktu widzenia dziecka i osób dorosłych. Przyznam, że nie raz bolały mnie czytane słowa, nie raz czułam wstyd za rodziców Sary...Dla kontrastu porównane są obie siostry: mama Sary, zgrabna, piękna, zadbana, modnie ubrana i ciotka Hulda, duża, otyła, po prostu brzydka...Mnie osobiście takie schematyczne, stereotypowe ukazanie osoby niepełnosprawnej zagrało na emocjach. Jednak, o czym się przekonałam, dziecko sprawę widzi nieco inaczej.
Książka wydana jest bardzo ładnie, kolorowa, twarda okładka przyciąga wzrok. Ilustracje są czarno-białe, ale mocno wymowne. Nie przytłaczają jednak tekstu, są do niego dodatkiem.
czwartek, 12 maja 2016
Operacja Burzowa Chmura
Autor: Jorn Lier Horst
Wydawnictwo: Media Rodzina
Wiek: 6+
Ocena: 5
Pierwszy tom kolejnej skandynawskiej (tym razem norweskiej) serii detektywistycznej dla dzieci.
Bohaterami są Tiril, Oliver i pies tropiący Otto. Dzieci są założycielami Biura Detektywistycznego nr 2, od którego wzięła nazwę cała seria.
Młodzi detektywi czasem narzekają na nudę. Jednak gdy się okazuje, że w miasteczku mają miejsce kolejne dziwne kradzieże, ich życie nabiera barw, a oni przystępują do akcji.
Przyznam, że "Operacja..." dość mocno skojarzyła mi się z serią o Lassem i Mai. Podobnie jak tam głównymi bohaterami jest para dzieciaków, jest policjant, na pierwszych dwóch stronach opisani są pokrótce wszyscy najważniejsi bohaterowie. Jednak "Operacja..." wypada w porównaniu lepiej. Tutaj język nie jest tak prosty, zdania są rozbudowane, opisy wydarzeń w czasie przeszłym. Dość duża czcionka i krótki tekst na stronie powodują, że to idealna lektura dla dzieciaków zaczynających czytać samodzielnie. Atutem są też fajne, kolorowe ilustracje ( i to też przewaga nad Lassem i Mają).
Jeśli dodać do tego zgrabny format, twardą okładkę i miłe w dotyku, błyszczące strony, to książka wypada naprawdę bardzo pozytywnie:)
Dobrze, że seria liczy już 6 tomów, bo chętnie się na nią "przerzucimy" z Lassego i Mai!
Wydawnictwo: Media Rodzina
Wiek: 6+
Ocena: 5
Pierwszy tom kolejnej skandynawskiej (tym razem norweskiej) serii detektywistycznej dla dzieci.
Bohaterami są Tiril, Oliver i pies tropiący Otto. Dzieci są założycielami Biura Detektywistycznego nr 2, od którego wzięła nazwę cała seria.
Młodzi detektywi czasem narzekają na nudę. Jednak gdy się okazuje, że w miasteczku mają miejsce kolejne dziwne kradzieże, ich życie nabiera barw, a oni przystępują do akcji.
Przyznam, że "Operacja..." dość mocno skojarzyła mi się z serią o Lassem i Mai. Podobnie jak tam głównymi bohaterami jest para dzieciaków, jest policjant, na pierwszych dwóch stronach opisani są pokrótce wszyscy najważniejsi bohaterowie. Jednak "Operacja..." wypada w porównaniu lepiej. Tutaj język nie jest tak prosty, zdania są rozbudowane, opisy wydarzeń w czasie przeszłym. Dość duża czcionka i krótki tekst na stronie powodują, że to idealna lektura dla dzieciaków zaczynających czytać samodzielnie. Atutem są też fajne, kolorowe ilustracje ( i to też przewaga nad Lassem i Mają).
Jeśli dodać do tego zgrabny format, twardą okładkę i miłe w dotyku, błyszczące strony, to książka wypada naprawdę bardzo pozytywnie:)
Dobrze, że seria liczy już 6 tomów, bo chętnie się na nią "przerzucimy" z Lassego i Mai!
środa, 11 maja 2016
Przekroje. Owoce i warzywa
Autor: Agnieszka Sowińska
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wiek: 4+
Ocena: 5+
Jak trudno namówić dziecko do jedzenia warzyw i owoców wie chyba większość rodziców. A na pytanie, dlaczego dziecko ma je jeść, odpowiadamy zwykle: bo są zdrowe! Ale dlaczego są zdrowe? Na to pytanie odpowiada ta książka:)
Składa się z samych obrazków:) A że jest formatu A4 to obrazki są wielkie:) Na każdym z nich jest przekrój jakiegoś warzywa lub owocu, ale nie jest to taki sobie zwykły przekrój! Każde warzywko i owoc jest swego rodzaju domkiem, w którym toczy się życie. I tu pojawia się to, co najciekawsze: bohaterowie! A nie są oni zwyczajni;) Każdy z nich jest pokrótce opisany na dwóch pierwszych stronach, tak, by można było zawsze wrócić i sobie przypomnieć kto gdzie mieszka.
I tak mamy tu zawsze senną skrobię i wiecznie zajętą witaminę C, która uwielbia majsterkować i wszystko naprawiać czy beta karoten, który lubi dbać o swoją urodę. Przy okazji są wyjaśnienia, że witamina C buduje naszą odporność, beta karoten nadaje blasku włosom i pięknego koloru skórze, a po zjedzeniu ziemniaka pełnego skrobi jesteśmy syci i nieco ospali:) Bohaterów jest wielu i każdy z nich za coś odpowiada. Dzięki opisom i ilustracjom wiemy już, po co mamy jeść marchewkę, co zdrowego jest w jabłku, a co zyskamy dzięki kapuście:)
Polecam nie tylko dla dzieci!
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wiek: 4+
Ocena: 5+
Jak trudno namówić dziecko do jedzenia warzyw i owoców wie chyba większość rodziców. A na pytanie, dlaczego dziecko ma je jeść, odpowiadamy zwykle: bo są zdrowe! Ale dlaczego są zdrowe? Na to pytanie odpowiada ta książka:)
Składa się z samych obrazków:) A że jest formatu A4 to obrazki są wielkie:) Na każdym z nich jest przekrój jakiegoś warzywa lub owocu, ale nie jest to taki sobie zwykły przekrój! Każde warzywko i owoc jest swego rodzaju domkiem, w którym toczy się życie. I tu pojawia się to, co najciekawsze: bohaterowie! A nie są oni zwyczajni;) Każdy z nich jest pokrótce opisany na dwóch pierwszych stronach, tak, by można było zawsze wrócić i sobie przypomnieć kto gdzie mieszka.
I tak mamy tu zawsze senną skrobię i wiecznie zajętą witaminę C, która uwielbia majsterkować i wszystko naprawiać czy beta karoten, który lubi dbać o swoją urodę. Przy okazji są wyjaśnienia, że witamina C buduje naszą odporność, beta karoten nadaje blasku włosom i pięknego koloru skórze, a po zjedzeniu ziemniaka pełnego skrobi jesteśmy syci i nieco ospali:) Bohaterów jest wielu i każdy z nich za coś odpowiada. Dzięki opisom i ilustracjom wiemy już, po co mamy jeść marchewkę, co zdrowego jest w jabłku, a co zyskamy dzięki kapuście:)
Polecam nie tylko dla dzieci!
wtorek, 10 maja 2016
Ostatnia przygoda detektywa Noska
Autor: Marian Orłoń
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Wiek: 7+
Ocena: 5
Ambroży Nosek jest emerytowanym detektywem i ma nadzieję na zasłużony odpoczynek. Jednak gdy w miasteczku dochodzi do kradzieży pozytywki, postanawia po raz ostatni wytropić złodzieja. Okazuje się, że pozytywka kryła rodzinną tajemnicę i ma doprowadzić do skarbu. Wiernym towarzyszem detektywa jest kundel Kuba, który umie mówić. Zgrany duet rusza na poszukiwanie przestępcy. Pierwszym podejrzanym jest tajemniczy mężczyzna, który niedawno pojawił się w miasteczku, a obciążającym go dowodem ma być sztuczna broda. Jednak czy rzeczywiście rozwiązanie jest tak proste? Oczywiście,że nie, bo książka byłaby strasznie nudna;)
Historyjka, mimo, że po raz pierwszy ukazała się w 1968 roku, nie straciła uroku wraz z upływem czasu. Jedynymi elementami, które wskazują na czas akcji są ręcznie zapalane uliczne latarnie czy bryczki jeżdżące uliczkami miasteczka.
Książka napisana jest bardzo dobrze, naprawdę ładną, poprawną polszczyzną. Nie jest "przegadana", akcja toczy się wartko i trzyma w napięciu. Dodatkowym atutem są ilustracje Jerzego Flisaka - dzięki nim książka wydana jest w serii "Mistrzowie ilustracji".
Kolejny plus to piękne wydanie: zgrabny format, twarda, błyszcząca okładka i gruby papier, który ułatwia przewracanie stron.
Cieszę się, że wbrew tytułowi "Ostatnia przygoda..." jest to pierwsza część cyklu o Detektywie. Z chęcią sięgniemy po kolejne:)
Wydawnictwo: Dwie Siostry
Wiek: 7+
Ocena: 5
Ambroży Nosek jest emerytowanym detektywem i ma nadzieję na zasłużony odpoczynek. Jednak gdy w miasteczku dochodzi do kradzieży pozytywki, postanawia po raz ostatni wytropić złodzieja. Okazuje się, że pozytywka kryła rodzinną tajemnicę i ma doprowadzić do skarbu. Wiernym towarzyszem detektywa jest kundel Kuba, który umie mówić. Zgrany duet rusza na poszukiwanie przestępcy. Pierwszym podejrzanym jest tajemniczy mężczyzna, który niedawno pojawił się w miasteczku, a obciążającym go dowodem ma być sztuczna broda. Jednak czy rzeczywiście rozwiązanie jest tak proste? Oczywiście,że nie, bo książka byłaby strasznie nudna;)
Historyjka, mimo, że po raz pierwszy ukazała się w 1968 roku, nie straciła uroku wraz z upływem czasu. Jedynymi elementami, które wskazują na czas akcji są ręcznie zapalane uliczne latarnie czy bryczki jeżdżące uliczkami miasteczka.
Książka napisana jest bardzo dobrze, naprawdę ładną, poprawną polszczyzną. Nie jest "przegadana", akcja toczy się wartko i trzyma w napięciu. Dodatkowym atutem są ilustracje Jerzego Flisaka - dzięki nim książka wydana jest w serii "Mistrzowie ilustracji".
Kolejny plus to piękne wydanie: zgrabny format, twarda, błyszcząca okładka i gruby papier, który ułatwia przewracanie stron.
Cieszę się, że wbrew tytułowi "Ostatnia przygoda..." jest to pierwsza część cyklu o Detektywie. Z chęcią sięgniemy po kolejne:)
poniedziałek, 9 maja 2016
Przygody Filonka Bezogonka
Autor: Gosta Knutsson
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wiek: 6+
Ocena:3+
Filonek jest małym kotkiem, któremu szczur odgryzł kiedyś ogon. Stąd też jego "nazwisko" Bezogonek. To też przyczyna wielu docinek ze strony innych kotów...
Filonek pewnego dnia przez przypadek trafia do samochodu i zostaje wywieziony do miasta. Trafia do sympatycznej rodziny z dwójką dzieci. Kilkuletnia Birgitta prosi, by mógł u nich zostać i tak staje się przyjaciółką i opiekunką Filonka.
Kotek ma wiele przygód, nie raz jest zadziwiony światem i zdarzeniami,jakie wokół niego się dzieją. Często popada w tarapaty za przyczyną złośliwych kompanów z okolicznych ulic.
Książka jest sympatyczna, ale momentami nudnawa i jak to określił mój młody czytelnik: nie ma w niej nic śmiesznego...Także taka całkiem średnia;)
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Wiek: 6+
Ocena:3+
Filonek jest małym kotkiem, któremu szczur odgryzł kiedyś ogon. Stąd też jego "nazwisko" Bezogonek. To też przyczyna wielu docinek ze strony innych kotów...
Filonek pewnego dnia przez przypadek trafia do samochodu i zostaje wywieziony do miasta. Trafia do sympatycznej rodziny z dwójką dzieci. Kilkuletnia Birgitta prosi, by mógł u nich zostać i tak staje się przyjaciółką i opiekunką Filonka.
Kotek ma wiele przygód, nie raz jest zadziwiony światem i zdarzeniami,jakie wokół niego się dzieją. Często popada w tarapaty za przyczyną złośliwych kompanów z okolicznych ulic.
Książka jest sympatyczna, ale momentami nudnawa i jak to określił mój młody czytelnik: nie ma w niej nic śmiesznego...Także taka całkiem średnia;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)






