piątek, 20 listopada 2015

Biuro detektywistyczne Lassego i Mai. Tajemnica szpitala.

Autor: M.Widmark, H.Willis
Wydawnictwo: Zakamarki
Wiek: 6+
Ocena: 5

O serii przygód Lassego i Mai, ulubieńcach mojego syna, już pisałam tu.
Tym razem znajoma dzieciaków-Sara, pechowo upada na lodowisku i ze złamaną nogą trafia do szpitala. Spotykają tam znanego nam już komisarza policji, który daje im tajemne znaki;) Okazuje się, że pacjenci szpitala są nagminnie okradani! Co więcej, szkody ponoszą ci, którzy muszą mieć założony gips. Także Sara, gdy dochodzi do siebie po podaniu środka przeciwbólowego, zauważa brak pięknych, zaręczynowych kolczyków! Krąg podejrzanych zawęża się do trzech osób, będących najbliżej gabinetu: lekarza, pielęgniarki i sanitariusza. Kto z nich ma największe motywy mogące popchnąć do kradzieży? Czy pielęgniarka, której odmówiono udzielenia pożyczki na dalszą naukę? Czy pasjonujący się drogimi kolejkami sanitariusz? A może lekarz, planujący zakup nieruchomości w Hiszpanii? Lasse i Maja uciekają się do podstępu, by znaleźć winnego. A rozwiązanie jest naprawdę zaskakujące!

Kolejny tom naprawdę rewelacyjnej serii nie zawiódł nas:) Potrzebowaliśmy jednego wieczoru, by poznać rozwiązanie. Nie dało się inaczej, nie mogłam przerwać czytania, dopóki Słuchacz nie dowiedział się, kto i jak kradł biżuterię w szpitalu w Valleby:)

czwartek, 19 listopada 2015

Mój ukochany

Autor: Beatrice Alemagna
Wiek: 2+
Ocena: 5


Piękna opowieść o dziwnym nieco stworku, który przypomina nieco psa, nieco owcę, w sumie nie wiadomo kogo. Jest po prostu jedyny w swoim rodzaju i chce być SOBĄ. Ale każdy stara się go jakoś zaszeregować, zaklasyfikować, zaszufladkować. Bo przecież świat lubi szufladkować, jak się wie, z kim się ma do czynienia, to jest bezpieczniej. Stworek się buntuje na rady, żeby polował na myszy, bo przecież jest kotem. Ale on wcale NIE jest kotem! Wszelkim innym nazwom też się sprzeciwia. Dopiero dzięki królikowi może się poczuć sobą, dokładnie tym, kim jest, bo dla królika nie jest ważne, kim stworek jest i jak wygląda. Dla królika jest po prostu ukochanym stworkiem:) Bo to opowieść o tym, że każdy chce być kochany bezwarunkowo. I każdy wcześniej czy później zadaje sobie pytanie: kim tak naprawdę jestem? Kim jestem sam dla siebie, jeśli nie będę się przeglądać w lustrach innych ludzi, jeśli odczepię od siebie wszystkie sprezentowane mi łatki, jeśli odetnę się od wszelkich klasyfikacji?
Uroku książeczce dodają cudne ilustracje-kolaże, na których dają się zauważyć najróżniejsze struktury materiałów, guziczki, agrafki itp. Aż ręka sama gładzi kartki w oczekiwaniu miękkości, chropowatości i puszystości!

Znikoma ilość tekstu (mało, ale jakże treściwie!!!) i twarda okładka czynią z tej pozycji idealną lekturę dla najmłodszych czytelników. Ale i przedszkolak nie będzie się nudził oglądając ją i dyskutując z rodzicami o tolerancji:) Ba, myślę, że i mama z tatą chwilę się zastanowią nad przesłaniem tej niesamowitej książeczki!

piątek, 13 listopada 2015

Daleki rejs

Autor: Anna Onichimowska
Wiek: 8+
Ocena: 4+

Tata Pawła i Kuby zniknął. Gdzieś wyjechał, nie wiadomo gdzie, bardzo dawno temu (z tego, co można wyczytać, to już drugie co najmniej Boże Narodzenie bez niego...), nie daje znaku życia, nie przysłał ani jednego listu, ani nawet kartki, a chłopcy nie znają jego adresu...Paweł bardzo by chciał tatę odnaleźć. W każdym mijanym mężczyźnie dopatruje się podobieństwa, do pomocy w poszukiwaniach namawia dwóch najlepszych kumpli, a także tajemniczego Dżejmsa. Chłopiec jest tym bardziej zdesperowany, że przez przypadek podsłuchuje rozmowę mamy z ciocią, z której wynika, że mama chce znów wyjść za mąż...
Tajemniczy Dżejms pojawił się nie wiadomo skąd, pewnego dnia po prostu przysłał Pawłowi list. Od tamtej pory miejscem wymiany bogatej korespondencji jest dziupla w drzewie. Dżejms naprawdę dużo wie o Pawle. Proponuje mu wspólny rejs dookoła świata, kiedy już obydwaj zostaną żeglarzami. Chłopiec marzy, że w trakcie dalekiego rejsu (na który chce zabrać mamę, brata i dziadka) odnajdą wreszcie tatę...Niemałym zaskoczeniem jest odkrycie, kim naprawdę był Dżejms!
Książka napisana bardzo sprawnie i sympatycznie. Autorka porusza istotne tematy (nieobecny ojciec, chłopcy wychowywani tylko przez mamę, kompleksy itp), ukazuje psychikę dzieci-potrzebę akceptacji, zagrożone poczucie bezpieczeństwa, samotność, tęsknotę. Narratorem jest Paweł i to jego odczucia i myśli poznajemy przede wszystkim. Ale jest też Kuba, ciut młodszy brat Pawła, fajtłapa, niezbyt lubiany i akceptowany, który postanawia to zmienić i wziąć swój los we własne ręce.
Jakiś czas temu pisałam o dalszym ciągu przygód Pawła i jego rodziny - książce "Gdzie jesteś tatusiu". Uważam, że pierwsza część jest dużo lepsza, można ją określić jako powieść psychologiczną, a nie przygodową. Odwrócona kolejność czytania zupełnie nam nie przeszkadzała. Wg mnie każdą z nich można czytać odrębnie.
Wydanie jest bardzo estetyczne, twarda, kolorowa okładka, cienkie strony, które sprawiają, że książka jest zgrabna, lekka i wygodna w czytaniu. Tekst opatrzony jest czarno-białymi ilustracjami autorstwa Marcina Bruchnalskiego.

czwartek, 12 listopada 2015

A to historia! Opowiadania z dziejów Polski

Autor: Kazimierz Szymeczko
Wiek: 9+
Ocena: 3

Historynek, Wierszynek i Militarek to mole książkowe. Każdy z nich żyje w takim gatunku literatury, na jaki wskazuje jego imię. Uwielbiają się kłócić i dyskutować, zwłaszcza na temat historii Polski. Miejscem akcji jest oczywiście biblioteka.
Książka jest zbiorem śmiesznych, krótkich opowiadań dotyczących różnych wydarzeń z dziejów naszego kraju. Nie tylko bitew, wojen i królów, ale także kultury, sztuki czy szeroko pojętego życia społecznego. Tekst opatrzony jest satyrycznymi ilustracjami.
Nie brak tu narzucającego się brutalnie dydaktyzmu. Konkretne wiadomości są dość sztucznie wplecione w dyskusje moli. Do tego wiedza historyczna podana jest wybiórczo, nie ma zachowanego ciągu chronologicznego. Ot takie migawki z różnych okresów, oplecione krótką, acz burzliwą wymianą zdań, by nie poprzestać na samych faktach. W niektórych rozdziałach wkrada się chaos, kiedy Autor próbuje wskazać jedno zjawisko (np. armię) w różnych epokach.
Wg mnie jest to pozycja dla starszych uczniów, którzy już znają historię Polski przynajmniej w ogólnym zarysie. Łatwiej im też będzie zrozumieć dowcip rysunkowy. Nie polecam dzieciom nie mającym o historii pojęcia-to kiepskie źródło wiedzy do nauki:/ Nie da oglądu całości, nie pomoże poukładać w główce, co się po kolei działo. Traktowałabym książkę raczej jako humorystyczną rozrywkę z nutką dydaktyzmu dla przypomnienia faktów historycznych.
Nie przypadł mi również do gustu styl, jakim książka jest napisana-dość prosty język, krótkie zdania.
Wydaniu nie mam nic do zarzucenia, twarda, porządna okładka na pewno przetrwa wielokrotne czytanie. Kolorowe ilustracje umilają lekturę.

poniedziałek, 9 listopada 2015

Detektywi z Dalslandu. Straszny plan.

Autor: Pia Hagmar
Wiek: 8+
Ocena: 3

Detektywi z Dalslandu to seria kryminałów dla młodych czytelników. Bohaterami są trzej bracia: Leo, Aron i Henke oraz ich przyjaciółka Mrówka. Chłopcy mają wielce (wg nich...) nadopiekuńczą mamę, która wciąż o nich drży, co mnie osobiście nie dziwi, gdyż dzieciaki są żądne przygód i to takich raczej niebezpiecznych...Dla odmiany Mrówka pochodzi z rodziny niezbyt wzorcowej, często ucieka i pomieszkuje u pradziadka, czego rodzice (pijani...) może nawet nie zauważają...Wszyscy są w przedziale wiekowym mniej więcej 7-10 lat i wg mnie do takich czytelników adresowane są książki.
W tej części cała grupa wybiera się na biwak nad jezioro, by wypróbować nowy namiot przywieziony właśnie przez tatę chłopców. Zaraz po odjeździe rodziciela dzieciaki są świadkami sceny, w której dwaj szemrani mężczyźni zakopują głęboko w ziemi jakąś skrzynkę. Oczywiście ciekawość zmusza je do odkrycia skarbu, jak tylko potencjalni przestępcy się oddalą. Okazuje się, że skrzynka pełna jest kosztowności, a w dniu powrotu dzieci do domu w gazecie ukazuje się artykuł o napadzie i rabunku w sklepie jubilerskim....
Książka trzyma w napięciu, zwłaszcza małego czytelnika. Rodzic pewnie szybko się zorientuje o co chodzi;) I tu właśnie moje lekkie rozczarowanie tą konkretną częścią (czytaliśmy już kilka). Rozwiązanie zagadki pojawia się już po przeczytaniu 1/3 tekstu, a dalej są tylko pościgi, dzieci w roli zakładników, groźby itd. Nieudolnie też wg mnie poprowadzona jest akcja. W kluczowym momencie dzieci są tak naiwne (na głos rozmawiają o tym, że zabrały skrzynkę, kiedy rzezimieszki stoją za ich plecami...) że aż wydaje się to zbyt naciągane. Jakby Autorka potrzebowała nagle jakiegoś triku po podaniu rozwiązania, by móc poprowadzić akcję dalej....
Na okładce przeczytamy, że książka zachęca do samodzielnego czytania. Czy na pewno? Znam wiele innych, które wg mnie dużo bardziej przypadną do gustu początkującym czytelnikom. Tu czcionka wcale nie jest specjalnie duża, nie ma ilustracji, tekst jest pisany dość gęsto. Do samodzielnego czytania polecałabym dzieciom, które już sprawnie i płynnie poruszają się po tekście. Młodsze, czytające wolno mogą się zniechęcić, gdyż akcja naprawdę szybko płynie, dużo się dzieje i dziecko jest ciekawe, co będzie dalej, chce się dowiedzieć szybko! Tak przynajmniej jest u nas.
Na początek znajomości z serią polecam miłośnikom kryminałów i przygody inne części, są ciekawsze. Ta może stanowić kąsek wart kosztowania po zaspokojeniu pierwszego głodu;)

piątek, 6 listopada 2015

Moje szczęśliwe życie

Autor: Rose Lagercrantz
Wydawnictwo: Zakamarki
Wiek: 6+
Ocena: 5+

Dunia to przesympatyczna dziewczynka, która przed zaśnięciem, zamiast liczyć barany, myśli o tych chwilach, w których była szczęśliwa. A jest ich dość sporo! Dunia właśnie rozpoczęła naukę w I klasie. Troszkę się obawiała, czy polubi swoją nową nauczycielkę, czy znajdzie przyjaciół. Jednak jej obawy dość szybko się rozwiewają. Szybko znajduje przyjaciółkę, z którą stają się nierozłączne. Dziewczynka mieszka z tatą i kotem, i każdego dnia potrafi zarówno w szkole jak i poza nią znaleźć naprawdę dużo okazji do tego, żeby być szczęśliwą:)
Książka jest pełna ciepła, właśnie taka, jakie uwielbiają słuchać dzieci wieczorami, by mieć potem spokojne i kolorowe sny:) Wydana jest bardzo estetycznie, w twardej okładce, na dość grubym papierze, ilustracje są czarno-białe, dzięki czemu nie odwracają tak bardzo uwagi od tekstu. Jest ich za to bardzo dużo-na każdej kartce!

Wg mnie jest to wymarzona lektura dla początkujących samodzielnych czytelników. Tekst jest prosty, ale ciekawy (nie za dziecinny), litery dość duże, a na każdej stronie linijek nie jest zbyt wiele, akurat tyle, żeby nie zniechęcić przed dalszym czytaniem:)
Przyznam, że uwielbiam tego typu opowiastki rodem ze Skandynawii. Przypominają mi swym klimatem nieśmiertelne Dzieci z Bullerbyn, rozlewają się ciepłem w okolicy serca i czynią chwile wspólnego czytania jeszcze bardziej urokliwymi:)

środa, 4 listopada 2015

Dziewczynka z parku

Autor: Barbara Kosmowska
Wiek: 8+
Ocena: 6


Zacznę od tego, że kompletnie nie zgadzam się z opisem, jaki można znaleźć na okładce, albo w sieci! Tak, jest to opowieść o śmierci, o tęsknocie za tatą, ale to tylko jeden z poruszonych tematów!
Tata Andzi zmarł pół roku temu i od tej pory nic nie jest takie jak było. A przede wszystkim mama jest inna. Wciąż smutna, z zapuchniętymi oczami, ciągle leży pod kocem w kratkę, albo śpi. I Andzia musi sobie radzić sama. Sama szykuje sobie śniadanie, sama idzie do szkoły (czasem się spóźnia niestety..) sama odrabia lekcje. Stara się zachowywać jak najlepiej, żeby mama nie musiała się smucić jeszcze bardziej. Mama też się stara, żeby było jak dawniej, ale kiepsko jej to wychodzi. Andzia musi się mamą opiekować. "I znowu poczuła się jak dorosła. Jak mama swojej mamy. Zawsze miała takie odczucie, gdy robiła jedną z tych rzeczy, którymi wcześniej zajmowała się mama".
Dziewczynka ma kolegę, Jeremiasza, drugorocznego. Chodzi z nim do parku, tam, gdzie tak często bywała z tatą. Opowiada chłopcu o zwierzętach, o przyrodzie, to wszystko, czego nauczył ją tata. I tu jest na pewno ten element oswajania śmierci przez dziecko. Tym trudniejszej, że dotyczy najbliższej osoby.

Jednak wg mnie to w dużej mierze opowieść o depresji rodzica, o tym, co czuje w takiej sytuacji mała dziewczynka, o jej samotności i bezradności, o braku wsparcia w tak trudnym przecież i dla niej czasie żałoby!
Książka zrobiła na mnie duże wrażenie. Nie ukrywam, że jest pełna smutku, dlatego trzeba najpierw przejrzeć samemu i zdecydować, czy dziecko udźwignie ten smutek. I czy zrozumie, co mogła czuć Andzia.
Wydana jest pięknie. Nieduży format, twarda okładka, nastrojowe, cudowne ilustracje, kredowy papier. I do tego język. Prosty, pozbawiony epitetów, wręcz reporterski. Krótkie zdania, niewiele tekstu na stronie. Ale jakże dużo emocji!
Polecam, bardzo polecam!!!