Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biografia. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 marca 2021

"Wielkie przygody w świecie przyrody" Wojciech Mikołuszko

 Wiek: 8+



Na rynku wydawniczo-księgarskim (i w bibliotekach) w ostatnich latach pojawiło się sporo książek tego typu: zbiorów historii ludzi, których coś łączy. Były opowieści o dzielnych kobietach, o mężczyznach, którzy wykazali się nadzwyczajną odwagą, a tym razem Wojciech Mikołuszko, dziennikarz naukowy, przybliża dzieciom sylwetki osób związanych w różny sposób ze światem przyrody.

Zbiór rozpoczyna opowieść o Franciszku z Asyżu, świętym, wielkim przyjacielu zwierząt. Dalej ruszamy w podróż przez wieki i kontynenty, by spotkać w sumie 20 fascynujących osób i dowiedzieć się więcej o ich pasjach. 

Na naszej czytelniczej drodze staje m.in. Karol Darwin i jego teoria ewolucji, Maria Kownacka, która swą wielką miłość i fascynację przyrodą przelewała na karty książek dla dzieci, Benedykt Dybowski, zesłany po powstaniu styczniowym na Syberię - wykorzystał tę okoliczność do naukowych badań życia w zamarzniętym jeziorze Bajkał, Ernst Haeckel - malujący okazy fantastycznie wyglądające pod mikroskopem, Greta Thunberg - 15-letnia Szwedka z zespołem Aspergera, organizująca szkolne strajki klimatyczne na całym świecie, czy Wioletta Smul, broniąca swym ciałem Puszczę Białowieską przed wycinką...


Książka, mimo, że przeznaczona głównie dla dzieci, zafascynuje też z pewnością niejednego dorosłego. Informacje przedstawione są w sposób przystępny, ale nie naiwny. Mnie zachwyciły dzieła Ernsta Haeckea oraz muzyka tworzona wespół ze zwierzętami przez Davida Rothenberga (autor podaje tytuły, które można znaleźć na YT, są też kody do zeskanowania telefonem). Każda opowieść zakończona jest kilkoma propozycjami, mającymi zainspirować dzieci do podobnych działań. Zadania są proste i możliwe do wykonania w domu czy najbliższym otoczeniu. Dodatkowym atutem są ciekawe ilustracje autorstwa Joanny Rzezak.

Opowieści pana Mikołuszki zachęcają do ruszenia w świat przyrody i przeżycia własnych przygód, zwłaszcza, że za oknem powoli budzi się wiosna:)

środa, 20 listopada 2019

"Przygody Astrid - zanim została Astrid Lindgren" Christina Bjork

Wiek: 7+


Przyznam, że tę książkę wypożyczyłam z biblioteki bardziej dla siebie niż dla dzieci;) Uwielbiam książki Astrid Lindgren, a "Dzieci z Bullerbyn" były chyba pierwszą grubą i poważną książką, którą sama przeczytałam w II klasie. Do dziś pamiętam, jak wychowawczyni przyniosła ten żółty, nieduży tomik z biblioteki razem z innymi pozycjami i do dziś tkwią we mnie emocje, z jakimi czytałam o przygodach Lisy, jej braci i przyjaciół.
Dlatego nie mogłam dłużej omijać pozycji będącej tak naprawdę trochę inną formą biografii najbardziej znanej szwedzkiej autorki książek dla dzieci!
Dlaczego innej? Pierwsza część jest przystosowana do młodszego czytelnika. Nie ma tu faktów, dat, są za to opisy zabaw małej Astrid i jej rodzeństwa, pierwszych dni w szkole, przyjaźni, zilustrowane bogato przez Evę Eriksson. Ciekawym dodatkiem są oryginalne, czarno białe zdjęcia z tamtych lat. Po lekturze tej części już wiadomo, że  większość przygód dzieci z Bullerbyn, psot małego Emila, czy metod pracy detektywa Blomkvista zostało "z życia wziętych" :) Nawet dom Pippi wzorowany jest na rzeczywistym budynku:) W tekście pojawiają się znaczniki odsyłające do żółtych stron, na których znajdziemy wyjaśnienie, który fragment jakiej książki inspirowany był danym wydarzeniem.
Druga część to mapy i aktualne zdjęcia miasteczka i okolicy, w której mieszkała Astrid.
Po niej następuje odpowiedź na pytanie: co było dalej, czyli wtedy, kiedy Astrid była już całkiem dorosła, a nawet stara;) Okazuje się m.in., że opowieść o Pippi powstała przypadkiem, w czasie choroby córki pisarki, która domagała się ciągle nowych historyjek o wymyślonej dziewczynce. Co więcej, początkowo żadne wydawnictwo nie chciało wydać Pippi, jako powieści bardzo wywrotowej i niewychowawczej! Astrid Lindgren nie ominęły niestety różne tragiczne wydarzenia, jak śmierć najbliższych:(
Na końcu znajdziemy typową biografię, czyli chronologiczny układ dat i ważnych wydarzeń.
Przeczytałam tę książkę (i obejrzałam) z wielką przyjemnością. Bogatsza w nowe wiadomości na temat autorki, na pewno inaczej będę czytała po raz kolejny jej opowieści o wesołych i beztroskich dzieciach:)

wtorek, 21 czerwca 2016

Słońcem na papierze. Wesoła opowieść o Kornelu Makuszyńskim

Autor: Anna Czerwińska-Rydel
Wydawnictwo: Akapit Press
Wiek: 8+
Ocena: 4+


W Muzeum Kornela Makuszyńskiego w Willi Opolanka w Zakopanem pracuje pani Agnieszka, która nie tylko dba o porządek, ale też żyje w dobrej komitywie z ...Pisarzem! Czasem z nim rozmawia, czasem się razem pośmieją....Jednak pewnego popołudnia pani Agnieszka odbiera telefon z nie pozwalającą na zwłokę informacją. W biegu zapomina o zamknięciu szafy i okna...Zrywa się wiatr, który otwiera drzwi szafy i wymiata z półek różne papiery, wśród nich nieznany do tej pory, ukryty w jakiejś skrytce, dziwny rękopis...
I tak zaczyna się biografia znanego Pisarza, autora wielu kultowych opowiastek i powieści dla dzieci i młodzieży, "ojca" Koziołka Matołka czy szalonej panny Ewci:)
O ile wiele maluchów i pewnie większość ich rodziców zna wspomnianego koziołka, który szukał Pacanowa, o tyle pewnie niewielu znany jest fakt, że Kornel urodził się jako siódme dziecko państwa Makuszyńskich. Miał sześć! starszych sióstr, a jego tata, na wieść o tym, że ma syna...zaniemówił na kilka dni z wrażenia! Mimo, że życie Kornela nie było usłane różami - spalił im się dom, gdy był małym chłopcem, szybko osierocił go ojciec, wciąż brakowało pieniędzy itd - był człowiekiem niezwykle radosnym, uśmiech nie schodził mu z twarzy od urodzenia do śmierci! Jako dziecko i młodzieniec był skory do figlów, ot choćby pojedynkował się o kobietę swego serca, 12-letnią Kazię, z najlepszym przyjacielem, z bronią palną (chociaż pewnie dla niego była to wtedy sprawa wielce poważna...).
Choć dziś Makuszyński znany jest przede wszystkim jako autor książek dla dzieci, to pierwsza z nich - "Bardzo dziwne bajki" - powstała dość późno i trochę przez przypadek. W trakcie wojny państwo Makuszyńscy dotarli z rodzinnego majątku żony Kornela - Burbiszek, do Lwowa. Było tam wielu Polaków, a wszystkim brakowało polskich książek. Zwłaszcza o dzieci się martwiono, że z braku dobrej literatury sięgną po byle co. I tak, za namową jednego z ojców, Makuszyński spróbował napisać książkę dla dzieci:) I choć wiele było kolejnych, zawsze twierdził, że trudno się tworzy dla najmłodszych, by prosto z serca trafić do ich serc. Jednak udało się:)

Opowieść biegnie dwutorowo, co odzwierciedlone jest w kolorze czcionki. Pomarańczowa to historia współczesna, praca pani Agnieszki i wydarzenia w muzeum. Czarna - biografia Kornela Makuszyńskiego. I ta część zdecydowanie przeważa.
Historia życia Pisarza napisana jest lekko, żartobliwie, wesoło, pogodnie czyli akurat tak, jak powinna być, jeśli ma trafić do młodego czytelnika. Jest to odpowiedni styl, jeśli będziemy pamiętać o charakterze pana Makuszyńskiego, któremu słońce zawsze i wszędzie towarzyszyło:) Duży nacisk Autorka kładła na wydarzenia radosne, te mniej optymistyczne (np. śmierć żony pisarza) tylko wspomniała jednym zdaniem. Co ciekawe, pominięty został okres studiów pana Kornela - psotny wiatr może gdzieś wywiał te kartki?;)
Książka wydana jest poręcznie i porządnie. Twarda okładka, grube strony gwarantują jej trwałość. Kilka zdjęć głównego bohatera, pochodzących z zasobów Muzeum, umila lekturę. Rozdziały są krótkie, opatrzone tytułami, a każdy z nich rozpoczyna się małą ryciną z podobizną Koziołka Matołka.
Myślę, że to świetna lektura dla wszystkich miłośników książek Kornela Makuszyńskiego. A dla tych, którzy jeszcze jej nie znają, stanie się pretekstem by sięgnąć po "Bezgrzeszne lata" czy powieści dla dorastających panienek:)

środa, 9 grudnia 2015

Kiedy byłam mała/Kiedy byłem mały

Autor: Joanna Olech, Michał Rusinek
Wydawnictwo: Literatura
Wiek: 6+
Ocena: 4

Dwustronna książka ze wspominkami Autorów z ich własnego dzieciństwa. Pełna zdjęć z prywatnych zbiorów i czarno-białych ilustracji autorstwa pani Olech. W części pana  Rusinka część graficzna wręcz przeważa nad tekstem.
Wydaje mi się, że lektura ciekawsza dla rodziców-rówieśników Autorów niż dla samych dzieci. Nie każdego malucha zachwyci opowieść o pralce Frani, nie każdy będzie wiedział, co to tara. Dorośli za to pewnie z wielkim sentymentem wrócą do czasów swojego dzieciństwa, wspomną występy w przedszkolu, tak podobne do tych na zdjęciach w książce! Podumają, jakże zmienił się świat przez te lata, kiedy dorośli...

Jednak jak się okazuje, radości, smutki czy atrakcje są podobne bez względu na zmieniające się pokolenia. Wszystkie chyba dzieciaki uwielbiają pierogi z jagodami, darzą bezwarunkową miłością babcie, czy czekają na wakacje:)